logo

Restauracja "Malinowa" przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi

obiekty - handel i usługi

Opis

Kapitan SB Sławek Moliwa, bohater powieści Marcina Andrzejewskiego "Deluks", zaprasza koleżankę z pracy, Małgosię, do restauracji Malinowa, znajdującej się w Grand Hotelu przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Ekskluzywny lokal jest także miejscem spotkań w interesach, nie zawsze legalnych. (Fot. M. Araszewski, M. Błoński w: Grand Hotel w Łodzi 1888-1988).


"Groszkowy mirafiori ryknął silnikiem, pisnął oponami na Piotrkowskiej i wpadł w ulicę Traugutta. Tuż za rogiem zakręcił z fasonem pod wejście boczne do Grand Hotelu i wjechał kołami na trotuar, pod samiutkie drzwi. Przechodnie uskoczyli z chodnika zręcznie i z szacunkiem. Musiał przyjechać jakiś dziany prywaciarz z fantazją! Ludzie oglądali się za autem. Sławek Moliwa wyskoczył z samochodu, obiegł maskę i otworzył drzwi jak szeroko. - Zapraszamy. - O rany, Sławek... - dziewczyna była pod wrażeniem. - Ale ty jeździsz! - Chodź, chodź, Małgośka. Dobra kolacja czeka! Trzasnął drzwiami, zamknął auto i weszli w wielkie ciemne drzwi, obok których wisiała mosiężna tablica z napisem Restauracja Malinowa. Grand Hotel tętnił życiem już od samego progu. W szatni kłębił się tłumek wchodzących i wychodzących. Kilka osób tłoczyło się przy wejściu na salę, skąd dobiegał gwar głosów, muzyki i zapach pieczystego, zmieszany z papierosowym dymem. Moliwa skinął głową kilku wychodzącym osobom, odebrał palto z ramion dziewczyny i oddał szatniarzowi. Ruszyli do wejścia zatarasowanego przez mały tłumek. Wstępu bronił keirownik sali. [...] Weszli na salę, wysoką na dwie kondygnacje, z rzędami filarów podpierajacych łuki ściennych sztukaterii i zdobne balkony antresoli. Na suficie jaśniał olbrzymi świetlik z rżniętego szkła, pamiętający poprzednie stulecie. W ogóle wszystko było tu szacowne, jak przed wojną. Złote festony wielkich żyrandoli i bordowo-malinowe tapety. Słodkie putta świeciły gołymi tyłeczkami na gzymsie okalającym salę, trzymały tarcze herbowe z nieco zetlałymi napisami".