Bałuty

Opis
Mechanicy Maciej Majer i Lujdefines, bohaterowie powieści Marcina Andrzejewskiego "Deluks", jadą na Bałuty do pracownika warsztatu, Mareczka, aby go spytać, czy wie coś na temat serwisowanego mercedesa Wilego Schoppena. Majer prowadzi samochód ulicami łódzkich Bałut, obserwując urozmaicone budownictwo i klimat największej dzielnicy w mieście. (Fot. J. Korpal).
"Minęli kamienice przy rynku i martwy o tej porze neon kina Świt. Łagiewnicka poprowadziła ich lekkim skłonem w stronę nowych Bałut. [...] Minęli zaraz obszarpane kamienice przy Dolnej i wyprzedzili tramwaj ciągnący Łagiewnicką. Gadatliwy dotąd Lujdefines milczał tym razem, tak samo jak Majer, zamyślony nad dziwnymi wydarzeniami ostatnich dni. Zaraz za mikrymi kamieniczkami przy Łagiewnickiej ukazały się wielkie, łamane bloki osiedla z wielkiej płyty. Ech, te Bałuty! Wszystko to stało. Wszystko naraz, ze wszystkich poprzednich epok tej robociarskiej dzielnicy. Pełen glajszacht. Drewniane, wręcz wiejskie domki tkaczy tuż obok monumentalnego szpitala, bieda-kamieniczki, resztówki dawnego getta obok wielkiej bazy transportowej łódzkich śmieciarek, którą właśnie minęli przed chwilą. Nowe olbrzymie gierkowskie blokowiska obok starego willowego osiedla Julianów, gdzie kiedyś mieszkał kumpel Majera. Nieużytki i ruiny tuż przy nowych pawilonach Społem. Było tu z czego wybierać, na tych Bałutach - pomyślał mechanik".